piątek, 20 czerwca 2014

Black Mass

Wiele razy byliśmy świadkami fali krytyki spływającej na filmy z udziałem Johnny'ego, gdy te znajdowały się dopiero w fazie zdjęć. Do tego grona trafiło właśnie Black Mass. David Ivaska, mieszkaniec G Street w Bostonie, gdzie obecnie pracuje ekipa BM, zaatakował twórców filmu,
zarzucając im gloryfikowanie Bulgera:

Kręcą to obok ludzi, którzy stracili swoich bliskich przez Whitey'ego. Fakt, że ktoś gloryfikuje coś, co jest związane z tym człowiekiem, jest obrzydliwy.


Zarzuty krótko i zwięźle odparł jeden z członków ekipy, niewymieniony z nazwiska: dla waszej informacji, nie próbujemy go gloryfikować.

Poniżej zdjęcia z G Street wykonane dziewiętnastego czerwca:

Źródło: Johnny Depp Zone

3 komentarze:

  1. O mamo. kolejnego filmu już się czepiają, chyba nigdy to się nie skończy.
    Co najmniej jakby to była wina Depp'a, że w ogóle gra w tym filmie.. szczerze to kto z jego doświadczeniem, twarzą itd.. nie zgodziłby się, na taki film, jeśli sporo mu zapłacą, mimo tego, że musi tu teraz wyglądać, niezbyt ślicznie. :)
    Ciekawy jestem, czy w ogóle była mowa o tym, że Depp spotkał się z tym skazanym... Bulgerem.. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie rozumiem jak można krytykowac film który jest dopiero kręcony.
    Nie znamy dokładnie jego fabuły' ani tego w jakim świetle ukazują głównego bohatera. Niektórzy mogą nawet nie wiedziec kim jest Bulger' a film ma własnie pokazac kim on jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest głupie... Po prostu głupie. U nas w Polsce kto tam kiedyś słyszał o jakimś Bulgerze, nikt, wiec dla nas to jest neutralna postać i tyle.. A tam zaraz robią z tego cyrk, w sumie to trochę głupie, bo tak jakby mieli wielkie halo, do twórców, skoro film dochodzi do skutku, to dużo ludzi chcę go zobaczyć, tak myślę.. wiec o co sie czepiać.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga