Nagranie wszystkich scen to tak naprawdę tylko jeden z wielu etapów. Masz kilkadziesiąt godzin materiału, z tego wszystkiego trzeba wybrać to, co zostanie użyte w ostatecznym montażu, pracuje się nad dźwiękiem, dodaje różne efekty wizualne i robi masę innych rzeczy, o których, jako laik, nie mam nawet zielonego pojęcia. To wbrew pozorom bardzo długi proces i wcale nie taki prosty, jak mogłoby się wydawać.
Nieco to dziwne, wiem, jak się robi filmiki choćby i ile czasu to zajmuje, ale biorąc pod uwagę, efekt filmu "Transcendencja", która była kręcona po "Mortdecai" to jednak to jest dziwne, że film Pfistera, już był w kinach.. do tego tam na pewno jest więcej efektów niż w filmie o handlarzu dziełami sztuki, który nie jest filmem s-f, a "Mortdecai" ciągle w robocie. Jak Depp ma już jeden film za sobą, i kolejny w trakcie. Do czego jeszcze do innych się przygotowuje i jeszcze ma czas na przyjęcia, koncerty.. a "Mortdecai" ciągle w lesie. :)
Wiesz, każdy pracuje w swoim tempie, może twórcom zależy na tym, by wszystko było dopięte na ostatni guzik i wolą posiedzieć nad tym nieco dłużej niż zbierać kiepskie recenzje przez niedopracowanie. A może uznali, że premiera w takim terminie będzie lepsza, bo wtedy nie będzie podobnych filmów w kinach, a co za tym idzie, nie będzie silniej konkurencji. Studia stosują mnóstwo tego typu chwytów i strategii. Ja osobiście wolę czekać i dostać coś naprawdę dobrego.
Na Mortdecai przyjdzie nam niestety jeszcze poczekać :/
OdpowiedzUsuńWłaśnie zastanawiam się czemu musimy tyle czekać, skoro film już jest nagrany ...
UsuńNagranie wszystkich scen to tak naprawdę tylko jeden z wielu etapów. Masz kilkadziesiąt godzin materiału, z tego wszystkiego trzeba wybrać to, co zostanie użyte w ostatecznym montażu, pracuje się nad dźwiękiem, dodaje różne efekty wizualne i robi masę innych rzeczy, o których, jako laik, nie mam nawet zielonego pojęcia.
UsuńTo wbrew pozorom bardzo długi proces i wcale nie taki prosty, jak mogłoby się wydawać.
Nieco to dziwne, wiem, jak się robi filmiki choćby i ile czasu to zajmuje, ale biorąc pod uwagę, efekt filmu "Transcendencja", która była kręcona po "Mortdecai" to jednak to jest dziwne, że film Pfistera, już był w kinach.. do tego tam na pewno jest więcej efektów niż w filmie o handlarzu dziełami sztuki, który nie jest filmem s-f, a "Mortdecai" ciągle w robocie. Jak Depp ma już jeden film za sobą, i kolejny w trakcie. Do czego jeszcze do innych się przygotowuje i jeszcze ma czas na przyjęcia, koncerty.. a "Mortdecai" ciągle w lesie. :)
UsuńWiesz, każdy pracuje w swoim tempie, może twórcom zależy na tym, by wszystko było dopięte na ostatni guzik i wolą posiedzieć nad tym nieco dłużej niż zbierać kiepskie recenzje przez niedopracowanie. A może uznali, że premiera w takim terminie będzie lepsza, bo wtedy nie będzie podobnych filmów w kinach, a co za tym idzie, nie będzie silniej konkurencji. Studia stosują mnóstwo tego typu chwytów i strategii.
UsuńJa osobiście wolę czekać i dostać coś naprawdę dobrego.