Kevin Smith po raz kolejny o pracy z Johnnym (przetłumaczone zostały jedynie fragmenty, które nie były opublikowane we wcześniejszej wypowiedzi reżysera) :
Wszystkie sceny z Johnnym nakręciliśmy w dwa dni. Takim jest zajebistym aktorem. Przerobiliśmy trzydzieści stron scenariusza w dwa dni. Siedzi w jednym miejscu, kamera nie rusza się za dużo, ale mój Boże, jak świetnie się przy tym bawiliśmy. Na tym rzecz polega. On przychodzi na plan i twoja robota staje się prosta. Nie reżyserujesz tego dnia, bo jesteś go całkowicie pewien. My nic nie robimy. To geniusz. Wszystko robi sam.
[...]
Przyszedł, zagrał i świetnie się bawił. Tak dobrze, że wypożyczył nam swoją córkę i umieściliśmy ją w filmie. A to pociągnęło za sobą kolejny film, nad którym teraz pracujemy.
[...]
To jest szalone, ten cały projekt powstał przez kaprys, ale pamiętam, jak siedziałem i próbowałem napisać do Johnny'ego, i powtarzałem sobie: "Nie bądź tym kolesiem. Wszyscy mu to robią." Ale potem pomyślałem: "Wiesz co, stary? Najwyżej odmówi. Ma tyle klasy, że odmówi ci w taki sposób, że będziesz myślał, że chętnie by u ciebie zagrał, ale nie może tego zrobić przez inne zobowiązania. Jeszcze kiedyś go spotkasz. Nie będzie dziwnie. Jestem pewien, że ciągle dostaje jakieś propozycje." Więc po prostu do niego napisałem. Pozwoliłem sobie na ten kaprys, bo czułem, że to mu się spodoba. I jak tylko przeczytał scenariusz, zakochał się w Guyu LaPointe. Oddzwonił do mnie i powiedział: "Zawsze chciałem użyć Francusko - kanadyjskiego akcentu. Mogę zniżyć głos tak bardzo, jak tylko zechcesz!" Odpowiedziałem, że ma brzmieć komediowo, odparł, że rozumie. Więc posadziliśmy go przed kamerą i poszło. Nigdy w życiu nie pracowało mi się tak lekko. Kiedy skończył ujęcie, podszedłem do niego i powiedziałem: "Kurwa mać!" Bo co moglem innego powiedzieć? To było zdumiewające.
Źródło: Johnny Depp Zone
Tłumaczenie by Marion

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz