Na portalu Moviefone pojawił się wywiad z Genesis Rodriguez, w którym ta opowiedziała o spotkaniu z Johnnym na planie filmu Tusk:
Teraz nazywamy go Guy Lapointe. Pierwszego dnia rozmawiałam z nim o swoich zatokach. To była najbardziej niezręczna rozmowa, jaką kiedykolwiek odbyłam. Nie wiedziałam, co mam mówić. Był niesamowicie miły i zaczął mówić o pogodzie, jaki może mieć wpływ na moje dolegliwości. Był ogromnie wyrozumiały dla tej przerażonej dziewczyny. Następnego dnia próbowałam zachować spokój, powtarzałam samej sobie, bym wzięła się w garść. Wyszło dobrze. Napisałam SMSa do Haleya: "to najwspanialsza chwila w moim życiu i cieszę się, że mogę się nią z tobą dzielić!".
Teraz nazywamy go Guy Lapointe. Pierwszego dnia rozmawiałam z nim o swoich zatokach. To była najbardziej niezręczna rozmowa, jaką kiedykolwiek odbyłam. Nie wiedziałam, co mam mówić. Był niesamowicie miły i zaczął mówić o pogodzie, jaki może mieć wpływ na moje dolegliwości. Był ogromnie wyrozumiały dla tej przerażonej dziewczyny. Następnego dnia próbowałam zachować spokój, powtarzałam samej sobie, bym wzięła się w garść. Wyszło dobrze. Napisałam SMSa do Haleya: "to najwspanialsza chwila w moim życiu i cieszę się, że mogę się nią z tobą dzielić!".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz